Co nas przyciąga do sekt?

•  Naturalne poszukiwanie świętości i tajemnicy, których człowiek nie znajduje - jak mu się zdaje – w swoim zwykłym środowisku. Sekty prezentują się jako wyłączne oazy doświadczenia Boga dla "wybranych". Stąd dobre i naturalne potrzeby religijno-duchowe skierowane zostają na
niewłaściwy tor.
• Wysokie wymagania ascetyczno-moralne (wstrzemięźliwość od alkoholu, nikotyny, seksu,
wegetarianizm, posty, praktyki medytacyjne, pacyfizm, ekologia, antyglobalizm), oferowane
przez wiele sekt, nawet jeśli są niekiedy absurdalne, nierealne lub niemoralne, przyciągają
nastawioną idealistycznie młodzież.
•  Potrzeba odnalezienia sensu życia. Młody człowiek, pełen rozterek, niepokojów, szukający swej
 drogi, może ulec pokusie łatwych, natychmiastowych odpowiedzi na jego problemy i trudne
 pytania. Przyjmuje upraszczające, "czarno-białe klisze", które dają mu gotowe odpowiedzi,
 czasami na wszystko.
• Rozczarowanie publicznymi autorytetami oraz wielkimi instytucjami, które powoduje, że
człowiek, zwłaszcza młody, szuka małych grup, przypominających "prawdziwą rodzinę", za którą tęskni, bo jej często nie posiadał. Przestaje się nagle czuć samotny i anonimowy. Często odnajduje "życzliwą grupę", w sytuacji zawodu w miłości, kryzysu emocjonalnego czy cierpienia po utracie kogoś bliskiego. Sekty skrzętnie wykorzystują takie okresy słabości.
•  Potrzeba przynależności i znaczenia. Sekta jako grupa "wybranych" podnosi w pewien sposób
poczucie własnej wartości, zwłaszcza u człowieka, który często czuje się bezwartościowy.
 Identyfikacja z. grupą, "poza którą nie ma zbawienia", nadaje własnym działaniom głęboki sens i znaczenie, szczególnie jeśli będą to "zadania specjalne" zlecone przez grupę.
•  Zaspokajanie potrzeb materialnych, finansowych, terapeutycznych (potrzeby mocy osobistej,
bycia sobą, zmiany postaw, pozytywnego myślenia itd.).  Od tego się czasem zaczyna.

Pamiętaj!
Tylko psychicznie chorzy są odporni na działanie sekt! Nie jest prawdą, że ofiarami sekt są jedynie
osoby niedojrzałe emocjonalnie, zagubione, wykorzenione ze swoich środowisk. Sekty szukają raczej najlepszych: najwrażliwszych czy najinteligentniejszych. Agitatorami są również często najlepsi, najlepiej wyszkoleni, mający za sobą przemyślane argumenty. Wśród istotnych przyczyn ulegania inteligentnym, przebiegłym agitatorom jest także "analfabetyzm religijny", brak pogłębionej znajomości własnej wiary, nieumiejętność "obrony podstaw swej nadziei" (1P 3,15). Nie należy lekceważyć realnej siły oddziaływania sekt (socjotechniki i psychomanipulacji), wzmocnionej często czynnikiem demonicznym.

Co naprawdę otrzymujemy?

Zaproszenie do sekty ma charakter werbunkowy, mimo sympatycznego opakowania opiera się na
oszustwie, zatajeniu lub kłamstwie. Nieuczciwość przekazu i rzeczywisty cel sekty są na początku niedostrzegane przez kandydata. Są one wykroczeniem przeciwko wolności sumienia (manipulacja) oraz zamachem na jego wolność (zniewolenie).
"Manipulacja werbunkowa" staje się wstępem do większej manipulacji dotyczącej wielu sfer życia
kandydata, co jest stosowaniem wobec niego permanentnej przemocy. Raz ma ona charakter
subtelnego oddziaływania na wartości religijne i moralne, kiedy indziej przyjmuje postać agresywnej ingerencji w zdrowie fizyczne i psychiczne kandydata, w styl jego życia oraz świat jego uczuć i wyborów.
W wyniku stosowania socjotechniki i psychomanipulacji następuje proces deformacji kandydata,
składający się z trzech etapów: zawładnięcia ("zadżumienia" emocjonalnego),destrukcji (rozbijania struktur osobowości), negatywnej rekonstrukcji(niszczenia jednostki, kreowania "dobrowolnego niewolnika").

Zawładnięcie dotyczy głównie uczuć i emocji człowieka, który często tego faktu nie dostrzega. W
sferze emocji doświadcza on euforii oraz poczucia wyzwolenia, które jest początkiem jeszcze
większego zniewolenia wewnętrznego, większego niż przed wejściem do sekty. Guru czyni wysiłki, by zachwycić kandydata, by go przekonać, nie tyle dowodząc, co uwodząc, by zdobyć jego bezgraniczne zaufanie. Kandydat widzi w swoim przewodniku uzdrowiciela, a z czasem zbawiciela, jakby boga, co jest typowe dla sekt pochodzenia orientalnego. Poddaje się mu bezwarunkowo i całkowicie. Wtedy następuje kolejny etap.

Destrukcja - to szczególna dekonstrukcja osobowości kandydata. Punkty wrażliwe stają się obiektem „technicznej obróbki". O ile w pierwszym stadium adept był doceniany, dowartościowywany, a nawet chwalony, to teraz następuje etap rozbijania, poniżania czy nawet upokarzania. Wrażliwe i słabe punkty jego osobowości będą precyzyjnie wyjawione, a następnie jakby "powiększone", aby w końcu wprowadzić go w chore poczucie winy i bezwartościowości. Prowadzi to adepta do zerwania wszelkich więzi zawodowych, rodzinnych, kulturowych i duchowych, aż do swego rodzaju unicestwienia osobowości, stworzenia w człowieku poczucia totalnej pustki. Jako że "natura pustki nie znosi", łatwe jest przejście do następnego etapu.

Rekonstrukcja (negatywna) - dokonuje się przez indoktrynację umysłu oraz presję emocjonalną,
wzmocnioną oddziaływaniem grupy. Wszystko to składa się na przemoc psychiczną. Na bazie
podsycanego poczucia winy wyrasta cała masa różnych "obowiązków", "ciężarów nie do uniesienia". Jednostka, której umysłem zamanipulowano sądzi, że czyni to dobrowolnie, ale u podłoża jest głęboki strach, poczucie winy, sprzężone w jeden "węzeł udręczenia". To właśnie udręczenie emocjonalne jest wzmacniane przez grupę, na czele której stoi guru, kontrolujący wszystkich. Stosuje on w tym celu najbardziej wyrafinowane formy przemocy: seksualnej, emocjonalnej, fizycznej i duchowej. Skutkiem jest całkowite pozbawienie intymności i prywatności, możliwości decydowania o swoim losie, a nawet niemożność czy niechęć, by to czynić. Powstaje stan "dobrowolnego niewolnictwa" wyrażający się przez wyzysk finansowy, nieodpłatną pracę czy utratę sfery intymnej.

Z tego tragicznego stanu można się jednak czasem obudzić, jak budzimy się z koszmarnego snu!